|
|||||||
| Start | Książki | UFO | Nauka | Tajemnice | Cywilizacje | Kosmos | Pogoda | Ludzie | Portal | Galerie | |||||||
|
Czy jesteśmy sami?Autor: [M]aniek, 09.11.2009 - 15:33
Wielkość wszechświata
Nie wiadomo jak wielki jest wszechświat. Szacunkowa liczba galaktyk jakie znajdują się w obserwowalnym wszechświecie wynosi ponad 100 miliardów. Jeśli jednak wszechświat okaże się nie mieć granic lub być znacznie większym niż przypuszczamy (co jest prawdopodobne), to ta liczba może niewyobrażalnie wzrosnąć. Nasza galaktyka, zwana Drogą Mleczną, zawiera wedle szacunków od 200 do 400 miliardów gwiazd. Na podstawie posiadanych danych, spróbujemy teraz oszacować liczbę ciał niebieskich (planet i księżyców) znajdujących się we wszechświecie. Przyjmiemy wariant pesymistyczny, to znaczy zaniżymy nieco wszystkie liczby. Założymy, że liczba 174, określająca ilość ciał w naszym układzie, jest powyżej średniej. Średnią liczbę ciał w układzie gwiezdnym określimy na 20 (4 planety i 16 księżyców). Średnią liczbę gwiazd w galaktyce określimy na 100 miliardów. Szacunkowa liczba planet we wszechświecie: Szacunkowa liczba księżyców we wszechświecie: Szacunkowa liczba planet i księżyców w sumie wynosi więc: Ciała nadające się do życia
Mimo iż w naszym układzie słonecznym nie odkryliśmy życia poza Ziemią, nie znaczy to, że go tam nie ma. Bakterie są niezwykle odporne i jest wysoce prawdopodobne, że żyją sobie gdzieś pod ziemią na jednym z księżyców naszego układu planetarnego. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że ludzie nie zbadali wszystkich ciał niebieskich układu słonecznego. Prawdę mówiąc jest on bardzo słabo zbadany. Dopóki nie zajrzymy w każdy kąt danej planety czy księżyca, nie możemy wykluczyć, że znajdują się tam formy życia. Warto by zastanowić się też, nad rolą istot żywych. Czy istnieje przyczyna, dla której wszechświat istnieje? Jeżeli tak, to z pewnością będzie nią zapewnienie miejsca dla obserwatorów ukrytych w organizmach żywych. Istnieje pewien eksperyment w fizyce kwantowej (eksperyment z podwójną szczeliną), który pozwala wysunąć wniosek, jakoby świadomy obserwator miał wpływ na funkcjonowanie wszechświata. Oznacza to, że rola obserwatora jest bardzo istotna, a ponieważ obserwatorem są istoty żywe, to znaczy, że życie odgrywa ważną rolę we wszechświecie. Jeżeli tak jest, to prawdopodobnie wszechświat usiany jest formami życia. Ponieważ próbujemy oszacować wariant pesymistyczny, założymy, że tylko jedno ciało niebieskie na milion nadaje się do życia: Jak wiele ciał jest zamieszkałych?Oszacowaliśmy liczbę ciał, na jakich potencjalnie mogą istnieć warunki do zaistnienia życia. Teraz postarajmy się ustalić, na jak wielu z nich faktycznie wytworzyły się jakiekolwiek formy życia. Ponownie bierzemy pod uwagę wariant pesymistyczny i zakładamy, że tylko jedno ciało na milion, z potencjalnie nadających się do życia, jest zamieszkałe: Nasz wariant pesymistyczny dał nam liczbę 200 miliardów ciał zamieszkanych przez formy życia. Inteligentne formy życiaKolejne pytanie brzmi, jak wiele wśród tych światów zamieszkują istoty dorównujące lub przewyższające nas inteligencją? Inteligencja pojawia się na pewnym etapie ewolucji. Na naszej planecie trwało to około 4 miliardy lat. Gdy już pojawi się inteligencja, wraz z nią pojawia się rozwój technologiczny. Może on okazać się zgubny i doprowadzić do tego, że istoty te unicestwią siebie nawzajem za pomocą broni masowego rażenia. Może to również doprowadzić do tego, że polecą w kosmos i zasiedlą inne światy. Ważne jest jednak to, że istoty inteligentne istnieją przez pewien czas. Przyjmijmy pesymistycznie iż jest to czas zaledwie 100 000 lat. Zatem, zgodnie z naszymi założeniami, raz na 4 miliardy lat pojawiają się inteligentne istoty, żyją przez 100 tysięcy lat, a następnie ślad po nich zanika. Sytuacja taka ma miejsce na 200 miliardach ciał zamieszkanych przez formy życia: Nasze pesymistyczne szacowania pozwoliły nam uzyskać liczbę 5 milionów inteligentnych cywilizacji zamieszkujących obecnie kosmos. Poziom rozwojuOtrzymana wyżej liczba dotyczy istot inteligentnych na tyle, że bylibyśmy w stanie się z nimi porozumieć i nauczyć ich tego co sami potrafimy. Chociaż sami mogliby jeszcze nie wynaleźć koła, to byliby w stanie zrozumieć jak ono działa. Założony przez nas okres 100 000 lat istnienia inteligentnych form życia na planecie, rozciągałby się od istot mieszkających w jaskiniach, po istoty potrafiące przemierzać cały wszechświat i posiadające niesłychaną wiedzę na jego temat. Spróbujmy oszacować jak wiele z tych 5 milionów cywilizacji, to cywilizacje potrafiące do nas przylecieć z dowolnego miejsca we wszechświecie (przy założeniu, że prędkość światła jest przekraczalna). Ponownie przyjmiemy pesymistycznie, że tylko ostatnie 5 tysięcy lat istnienia każdej cywilizacji pozwala tego dokonać: Według naszych pesymistycznych szacunków istnieje zatem 250 tysięcy wysokorozwiniętych cywilizacji, które są zdolne fizycznie nas odwiedzić. Czy nas odwiedzają?
Nawet jeśli posiadają tylko teleskopy, to jest niemal pewne, że przez miliardy lat istnienia wszechświata, któraś cywilizacja się na nas natknęła. W tym momencie trafiliśmy na intergalaktyczna mapę wszechświata jako planeta zamieszkała, a być może nawet jako planeta posiadająca inteligentne formy życia. Cywilizacje wymieniałyby się pomiędzy sobą taką mapą, byłaby to korzyść dla obu stron, ponieważ każdemu zależy, by mieć jej aktualną wersję. Zakładamy więc, że każda cywilizacja dobrze wie, które planety są zamieszkałe oraz jaki rodzaj mieszkańców można tam spotkać. Przypominam, że według naszych obliczeń, jesteśmy jedną z 5 milionów cywilizacji inteligentnych. Technologicznie jesteśmy nieźle rozwinięci, choć daleko nam do tych 250 tysięcy cywilizacji przemierzających wszechświat. Jakie jest prawdopodobieństwo, że pozostałe cywilizacje nas odwiedzą? Można śmiało założyć, że każda cywilizacja kieruje się taką samą logiką w odwiedzaniu innych światów. Logika ta mówi, że najczęściej odwiedza się najbardziej atrakcyjne światy. Nie trzeba być geniuszem, aby ustalić jakie światy są najciekawsze. Najbardziej atrakcyjne są ciała zamieszkałe przez istoty inteligentne, później przez pozostałe formy życia, a na końcu puste planety. Oprócz tego są inne wydarzenia warte zobaczenia w kosmosie. Załóżmy więc, że co dziesiąta ze wszystkich wypraw w kosmos skierowana jest w kierunku planet zamieszkałych przez inteligentne cywilizacje, takie jak nasza. Oczywiście nie każda rozwinięta cywilizacja musi podróżować w kosmosie. Być może część z nich z jakichś powodów tego nie robi. Na wszelki wypadek ograniczmy więc liczbę cywilizacji podróżujących do 200 000. Każda z nich posiada pewną ilość statków. Ponieważ ciężko jest ocenić, jak wiele ich jest i ile jednocześnie lata w kosmosie, przyjmiemy, że liczba ta wynosi 200. Ta liczba może wydawać się niewielka, jednak weźmy pod uwagę, że zaawansowane cywilizacje wcale nie muszą być tak liczne jak nasza. Dodatkowo chcemy podać liczbę statków dalekiego zasięgu, które w każdej chwili latają w kosmosie. Zatem liczba 200, nawet jeżeli jest zaniżona, jest odpowiednia do naszych rozważań. Należy również pamiętać, że wybieramy założenia pesymistyczne. Mamy zatem 200 statków latających w każdej chwili, które posiada każda z 200 tysięcy cywilizacji rozwiniętych. Co dziesiąty z nich skierowany jest na planety zamieszkałe przez cywilizacje inteligentne, których jest 5 milionów. Liczba wszystkich statków latających w kosmosie wynosi: Co dziesiąty statek leci w kierunku planet takich jak nasza, czyli: Mamy zatem 4 miliony statków, które mają do odwiedzenia 5 milionów planet. Zatem w każdym momencie, średnio na każdą planetę zamieszkałą przez inteligentne istoty przypada 0.8 statku. Dodatkowo cywilizacje takie jak nasza, które są o krok od przejścia do grona 250 tysięcy zaawansowanych cywilizacji, są prawdopodobnie w grupie najbardziej ciekawych. Zgodnie z naszymi rozważaniami prawie w każdej chwili przynajmniej jeden statek obcej cywilizacji znajduje się w pobliżu naszej planety. Wiele osób twierdzi, że widziało przedstawicieli obcej cywilizacji, niektórzy utrzymują nawet, że rozmawiali z nimi. Istnieje cała masa zdjęć, które pokazują rzekome obce statki. Jeżeli jakiś procent tych zdjęć i doniesień jest prawdziwy, to jest to mniej niż 1%. Większość zdjęć pokazujących UFO, to po prostu zdjęcia ptaków, latających lampionów, statków ziemskiego pochodzenia czy też próba oszustwa. Tylko niewielki procent tych materiałów być może stanowi dowód na to, że przylatują do nas istoty z innych światów. Lepiej więc podchodzić z dystansem do większości zdjęć i opisów, jednocześnie jednak trzeba pamiętać o otwartości umysłu, być może ten jeden dowód na tysiąc, to właśnie ten, który mamy przed oczami? Dlaczego się nie ujawniają?Być może dlatego, że zgodnie z doświadczeniem jakie posiadają, lepiej jest tego nie robić. Lepiej jest pozwolić każdej cywilizacji samemu dorosnąć do pewnego momentu. Być może nawet istnieje coś w rodzaju międzygwiezdnego kodeksu, który zakazuje kontaktu. Pierwszy kontakt musi przypuszczalnie odbywać się na pewnych zasadach. Po pierwsze to my jako nowa cywilizacji musielibyśmy go zainicjować. Możliwe, że odbywa się to zazwyczaj przy okazji pierwszego lotu za pomocą silnika pozwalającego przekraczać prędkość światła. Statek z takim silnikiem pozwalałby dolecieć w dowolne miejsce wszechświata, dlatego jest to dobry moment, by pozostałe cywilizacje przyjęły nową do swojego grona. Jeżeli by tego nie zrobiły, mogłaby ona narobić wiele szkód, wynikających z braku wiedzy na temat zwyczajów panujących w kosmosie.
Takie restrykcje dotyczące pierwszego kontaktu są bardzo prawdopodobne. Gdyby obca cywilizacja zbyt wcześnie ujawniła swoją obecność to: Możliwe, że obce istoty biorą pod ochronę planety, na których istnieje życie. To znaczy, że dbają o to, by zabłąkana asteroida nie zniweczyła miliardów lat ewolucji. Logicznym jest, że skoro sami są istotami żywymi, to życie stanowi dla nich najwyższą wartość. Możliwe że najważniejszy przepis w hipotetycznym kodeksie gwiezdnym mówi, iż pozostałe przepisy mogą zostać złamane dla ratowania życia, jeżeli jest to konieczne. Zniszczenie asteroidy lecącej ku Ziemi nie wymaga jednak ujawniania się, więc ratowanie życia rzadko jest powodem pierwszego kontaktu. Możliwe, że interwencja ma miejsca w przypadku gdy mieszkańcy planują użyć broni masowego rażenia oraz istnieje zagrożenie, że zniszczą życie na całej planecie lub nawet samą planetę. Wtedy już obce istoty nie mają wyjścia i muszą się ujawnić. Możliwe, że niszczą tylko broń, a następnie odlatują nie nawiązując kontaktu. Prawdopodobnie dozwolone jest badanie życia na danej planecie, czy nawet ujawnianie swojego istnienia jednostkom, ale tak by cywilizacja jako całość wciąż żyła w przekonaniu, że nie jest odwiedzana przez obce istoty. Sama wiedza o tym, że istnieje życie we wszechświecie może stanowić korzystny bodziec i motywację dla danej cywilizacji. Możliwe więc, że obcy dostarczają nam bardzo subtelnych wskazówek o swoim istnieniu. Dzięki nim na planecie trwa nieustanna debata na temat istnienia życia w kosmosie oraz zwyczajów tam panujących. Jest to być może pierwszy krok na drodze do kosmicznej wspólnoty. PosumowanieW toku naszych rozważań, udało się nam oszacować liczbę zamieszkanych światów. Mimo iż obliczany przez nas wariant był pesymistyczny, otrzymaliśmy fenomenalną liczbę 200 miliardów ciał niebieskich zamieszkanych przez formy życia. Pytanie jakie zadaje niniejszy tekst brzmi, czy jesteśmy sami? Jeżeli pesymistyczne rozważania dają liczbę 200 miliardów, to jest niemal pewne, że gdzieś we wszechświecie istnieje przynajmniej jeden świat oprócz naszego, na którym życie się rozwinęło. Najbardziej prawdopodobne jest jednak, iż wszechświat tętni życiem, a jego różnorodność i piękno przerasta nasze najśmielsze oczekiwania.
Czytaj dalej... | komentarze [17]
21.12.2012 - 20:12
Autor: Albert Einstein
24.01.2012 - 15:18
Autor: lbbkbzs
22.01.2012 - 20:39
Autor: tewcxa
21.01.2012 - 17:49
Autor: hcnrvoxijw
20.01.2012 - 11:34
Autor: ucboapzljt
20.01.2012 - 02:47
Autor: Sailor
07.07.2011 - 14:12
Autor: aganamaste
07.05.2011 - 17:42
Autor: Antragassa@wp.pl
29.11.2009 - 08:28
Autor: [M]aniek
26.11.2009 - 21:13
Autor: ataman
Literówka do poprawy. (: 21.11.2009 - 20:16
Autor: rob
10.11.2009 - 11:34
Autor: Rafał Kowalczyk
Już samo porwanie (nie wspominając o badaniach i eksperymentach) jest pogwałceniem wolnej woli, więc ten cel jest raczej bardzo mroczny. 10.11.2009 - 11:25
Autor: [M]aniek
Poza tym większość tego artykułu to spekulacje, bo przecież nie wiem jak jest w rzeczywistości. 10.11.2009 - 11:13
Autor: Rafał Kowalczyk
To raczej optymistyczny wariant. Badając historię i obserwując to co dzieje się na Ziemi od tysięcy lat, skłaniam się do zdania, że obcy od tysięcy lat obserwują i manipulują losami naszej cywilizacji, dla swych niecnych celów. Daleko nie szukając. weźmy np. porwania. Czy jeżeli obcy mieliby przyjazne zamiary to porywaliby ludzi i robili na nich eksperymenty? Oczywiście nie twierdze, że wszystkie rasy są złe. Ale raczej to te złe rasy panują w tej chwili nad Ziemią, bo gdyby było inaczej to przecież Ci dobrzy nie pozwolili by chyba nas porywać, nieprawdaż? 10.11.2009 - 10:19
Autor: gienek
09.11.2009 - 20:04
Autor: Fibasko
09.11.2009 - 19:28
Autor: enj
|
|
||||||
Copyright © 2011 Social Icons Pack Plus